Syndrom ubezwłasnowolnienia

 

 

Pojęcie, które mi przyszło do głowy, a jest w pewnym stopniu wg, bo skoro je wymyśliłem i i mam prawo do tego, żeby przypisywać mu moją teorię, pochodnym od syndromu sztokholmskiego.
Czym jest syndrom sztokholmski, każdy powinien wiedzieć, a jeżeli nie, przypomnę, że oznacza ofiarę, która broni przestępcy.
Nie zawsze pasuje dodawać do rzeczywistości pojęcie syndromu sztokholmskiego, który odnosi się bezpośrednio do ofiary i przestępcy. Przykładem jest polityka, gdzie często nie wypada używać tego pojęcia, więc pragnąłbym, ażeby do naszego słownika dodać nowe pojęcie, które poniekąd jest szersze i dotyczy wielu zjawisk powodujących uległość ofiary.

Bardzo często spotykane zjawisko w naszym życiu. Szczególnie w życiu politycznym i preferencjach wyborców w demokratycznych państwach.
Demokracja nie oznacza dobrobytu, ani niczego więcej, poza tym, że jednostka ma prawo wyboru. Jednostka jest wolna i może wybierać spośród wszystkich kandydatów, którzy zechcą brać udział w życiu politycznym.
W wolnych wyborach nie powinno być żadnych nacisków ze strony władz państwa, w przeciwieństwie do dyktatur, gdzie obywatel nie ma prawa wyboru, o ile jest jakikolwiek system wyborczy.


Są różne typy dyktatór, przykładem mogłaby być komunistyczna Polska, gdzie obywatel miał prawo wyboru, ale tylko spośród wyznaczonych osób przez partię. Ten system dyktatury mógł kłamliwie nazywać się demokracją, co dziś ma miejsce w Chinach. O Chinach nie chcę się wypowiadać, bo moja wiedza o systemach panujących w tym państwie jest raczej nikła, aczkolwiek mam jakieś małe wyobrażenie. Państwo, które nazywa się demokracją ludową niekoniecznie jest demokratyczne. Czyli tak jak wcześniej w kilku słowach opisałem wybory w komunistycznej Polsce, ten system pozwala na wybór kandydatów z ramienia partii, która go nazywa centralizmem demokratycznym.
W rzeczywistości centralizm demokratyczny nie ma nic wspólnego z demokracją, dlatego że decyzje o kandydatach są układane przez kierownictwo państwa przed wyborami społecznymi. Taki system uniemożliwia kandydowanie opozycji, której nie zatwierdzi do wyborów kierownictwo rządzącej partii.
Podobny system jest w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej, choć tak naprawdę nie ma to nic wspólnego z demokracją, bowiem uniemożliwia dojścia do wyborów opozycji.
W demokracjach zachodnich jest system większościowy lub proporcjonalny albo mieszany, co umożliwia dojście do władzy opozycji.
Oczywiście teoretycznie, bowiem małe bloki partyjne zazwyczaj nie mają szans i żadnego wpływu na politykę, aczkolwiek mogą stać się ważną siłą polityczną, o ile nie główną i takiej możliwości nie mają wyborcy bloków komunistycznych.

Syndrom ubezwłasnowolnienia w polityce i życiu społecznym jest spowodowany wieloma czynnikami.
W życiu społecznym jednym z czynników jest dla człowieka okres dojrzewania. Narzucone siłą wyhowanie powoduje, że ludzie skrzywdzeni przemocą psychiczną a nie rzadko fizyczną swoje życie układa w sposób uległy i preferujący dominującą rolę innym czynnikom. Takim czynnikiem mogą być preferencje polityczne.
Jednym z czynników i uważam, że bardzo istotnych jest religia. Religa jest systemem dyktatorskim, gdzie rolę wodza pełni bóg. Bóg jest ośrodkiem całej wiedzy, władzy, światopoglądowi i wyznaczonych kierunków życiowych oraz moralnych.
Religia sama w sobie bardzo przypomina władzę komunistyczną i faszystowską.
Ludzie religijni zazwyczaj kierują się nie rozumem, a podobieństwem. Im ktoś bardziej skręca na prawo bądź w kierunku faszyzmu albo komunizmu, choć to są bardzo podobne systemy, tym bardziej skłania się w ich kierunku.
Przykład mamy na naszym własnym polskim podwórku, gdzie osoby religijne często są za partiami prawicowymi albo w istocie faszystowskimi.
Nie chcę wymieniać nazw partii, ale każdy może się domyślić, o których myślę.

Wydawałoby się, że zagrożeniem dla demokracji zachodniej w Polsce jest religia. Wydawałoby się, bowiem jest jednym z czynników, aczkolwiek bardzo istotnym. Prawdopodobnie takimi samymi wyborami będzie się kierować osoba, która doznała przemocy w dzieciństwie. Będąc ofiarą, osoba skrzywdzona dziś nie rozumie czynników, jakie nią kierują i jest za zjawiskami, które ją krzywdzą.

Jeżeli pragniemy żyć w systemie zachodniej demokracji, musimy się przestawiać jakiejkolwiek przemocy. Świadomym środowiskom prawicowym zależy na tym, żeby nie ingerować i bronić ludzi przed przemocą. Sprawa konwencji stambulskiej jest ku temu przykładem. To tylko jeden z przykładów, drugim może być wpływ na edukację społeczną, bo im lepiej społeczeństwo wykształcone, tym lepiej rozumie zjawiska, które kierują ich życiem.
Widzą zależności miedzy ich dobrobytem a nędzą. Niekoniecznie dobrobytem materialnym, a psychicznym. Choć tego zjawiska jeszcze nikt tak nie nazywa, ale syndrom ubezwłasnowolnienia bezpośrednio odnosi się do religii, dlatego ludzie, którzy myślą, chcą dobrobytu i odchodzą od religii.

Nie przypadkiem osoby najbiedniejsze i głęboko wierzące swoje wybory polityczne kierują tam, gdzie czeka ich przemoc i takim zjawiskiem jest syndrom ubezwłasnowolnienia.

Religia nie pozwala na szerokie myślenie. Nie wolno krytykować boga, uważać go za twór zła, choć biblijny taki  jest, więc to też powoduje brak możliwości edukacji. Nie mogą się uczyć, ponieważ są ubezwłasnowolnieni religijnie.
Podobnym zjawiskiem jest przemoc nad dzieckiem, co w przyszłości kreuje ich życie. Ludzie podlegli często doznali przemocy w dzieciństwie. Podlegli nie znaczy, że dobrze wykonujący swoje obowiązki, bo może to się objawiać zupełnie inaczej. Kiedy ktoś patrzy na ręce, udaje świętego, kiedy nie widzi, wtedy zaczyna robić wszystko wbrew obowiązkom.
Z tego rodzi się fałszywość i zakłamanie, choć dla takich osób nie ma w tym nic złego. Uważają wszystkich wokół siebie za oszustów i złodziei, bo nie mogą sobie wyobrazić, że może być inaczej. Osoby, które są wykształcone i nauczyły się myśleć, zaczynają się nad tym zastanawiać, a więc nie ma zjawiska syndromu ubezwłasnowolnienia.

Zjawisko syndromu ubezwłasnowolnienia jest wśród nas i praktycznie każdego się w jakimś stopniu dotyczy. Ważna jest skala tego zjawiska i najważniejsze, żebyśmy mieli tego świadomość.
Brak świadomości powoduje, że czynimy zło, choć nam może się zupełnie inaczej wydawać.



 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Górska wycieczka

AI już tu jest, więc refleksja oraz kilka słów i przemyśleń o sztucznej inteligencji

Koty