Poeta
Przy takiej księżycowej nocy, można pomyśleć.
Przy takiej mroźnej nocy, dołożyć trochę zgrozy.
Zamarznąć bez bliskiego serca można o północy.
Brak gorącej herbaty jest jak brak ciepła w sercu.
Zamarznąć mogły myśli i chęci do kolejnej więzi.
Kiedy podnosisz głowę i czujesz zimno okrutne.
W środku lód się pręży i krew zatrzymuje.
Zesztywniała świadomość człowieka na skraju nędzy.
Potworna niegodziwość, kiedy już wszystko stanęło.
Kwiatów już nie ma, liście dawno temu opadły.
Mroczne jaskinie nietoperzami zapełnione.
W ciele ducha już nie ma i tylko koszmary uwięzione.
Zasnął poeta, już go tu nie ma i nie zobaczycie.
Dopóki słońce się nie podniesie i nie ucałuje.
Czeka na promienny sztos, który rozbudzi głos.
Komentarze
Prześlij komentarz